Prawie co trzecia nowa firma w Polsce nie dożywa pierwszych urodzin. Z firm, które ruszyły w 2024 roku, po 12 miesiącach działało 68,4% (GUS). Rok wcześniej było jeszcze gorzej: z firm założonych w 2023 roku przetrwało 59,2% (GUS).
Zwykle nie chodzi o zły pomysł. Chodzi o to, że właściciel za późno zobaczył, co mówią liczby. W analizie 431 zamkniętych młodych firm najczęstszym końcem był brak pieniędzy (70% przypadków). Prawdziwa przyczyna leżała jednak wcześniej: w 43% przypadków ludzie nie chcieli kupować tego, co firma oferowała (CB Insights, marzec 2026). Pieniądze kończą się na końcu. Sygnały ostrzegawcze widać w liczbach dużo wcześniej.
Od 2006 roku pomagam firmom sprzedawać przez internet. Poniżej zebrałem 10 powodów, dla których bez analizowania sprzedaży biznes się nie udaje. Przy każdym podaję, co konkretnie liczyć.
1. Bez liczb przed startem nie wiesz, czy ktoś w ogóle kupi
Najdroższy błąd popełnia się, zanim firma powstanie. Ktoś ma pomysł, wydaje 20 000 zł na towar i stronę, a potem okazuje się, że klientów jest za mało.
Zanim zarejestrujesz firmę, sprawdź trzy rzeczy:
- Ilu ludzi tego szuka. Zobacz, ile osób miesięcznie wpisuje w wyszukiwarkę nazwę twojej usługi w twoim mieście.
- Ile biorą inni. Spisz ceny 5–10 firm, które robią to samo. To twój realny przedział cenowy.
- Ilu klientów potrzebujesz. Policz to od końca. Chcesz zarabiać 8 000 zł miesięcznie, a na jednym kliencie zostaje ci 200 zł? Potrzebujesz 40 klientów w miesiącu, czyli około 2 dziennie.
Jeśli 40 klientów miesięcznie to więcej, niż rzeczywiście szukających twojej usługi w okolicy, wiesz to przed wydaniem pieniędzy. Nie po pół roku od startu działalności, gdy wydatki zostały już poniesione.
2. Nie znasz pełnych kosztów, więc pieniądze kończą się szybciej, niż to było zaplanowane
Większość osób liczy tylko koszty startu. Zapomina o kosztach, które wracają co miesiąc.
Zrób dwie listy:
- Koszty jednorazowe: sprzęt, pierwszy towar, strona www, logo, wyposażenie, kaucja za lokal.
- Koszty miesięczne: podatki, składki ZUS, księgowa, czynsz, telefon i internet, reklama, opieka nad stroną, paliwo, opłaty bankowe.
Do sumy dolicz 15–20% na rzeczy, o których dziś nie wiesz. Zawsze się pojawią. Sprawdź też aktualne stawki ZUS po okresie preferencyjnym. Wiele firm kończy działalność właśnie wtedy, gdy składki nagle rosną.
Na koniec zaplanuj zapas gotówki. Rozsądne minimum to koszty miesięczne razy 6. Przy kosztach 5 000 zł miesięcznie to 30 000 zł poduszki. To pozwoli Ci działać w nieprzewidzianych sytuacjach, choroby, przymusowego urlopu, nagłego wzrostu kosztów, czy odpływu klientów.
3. Nie wiesz, kiedy pieniądze wrócą
Pytanie „czy to się opłaca” ma dwie części. Ile musisz sprzedać, żeby nie dokładać? I po ilu miesiącach odzyskasz to, co teraz w firmę wkładasz?
Próg opłacalności. Koszty miesięczne podziel przez to, co zostaje ci z jednej sprzedaży. Masz 6 000 zł kosztów, a na jednym zamówieniu zarabiasz 150 zł? Musisz sprzedać 40 sztuk miesięcznie, żeby wyjść na zero.
Czas zwrotu. Włożyłeś 20 000 zł na start. Po pokryciu kosztów zostaje ci 2 000 zł miesięcznie. Pieniądze wrócą po około 10 miesiącach. Pod warunkiem, że sprzedaż będzie równa od pierwszego dnia. Zwykle nie jest, więc realnie licz 12–18 miesięcy.
Te dwie liczby zapisz. Za kilka miesięcy porównasz je z rzeczywistością.
4. Bez zapisu miesiąc po miesiącu nie widzisz, dokąd idzie firma
Konto w banku nie mówi prawdy o firmie. Dziś jest na nim 12 000 zł, ale za tydzień płacisz ZUS, podatek i fakturę za towar.
Wystarczy prosta tabela, uzupełniana raz w miesiącu. Zajmuje około 15 minut. Zapisuj w niej:
- przychód,
- wszystkie koszty,
- zysk (przychód minus koszty),
- liczbę klientów lub zamówień,
- średnią wartość jednego zamówienia.
Po 3 miesiącach zobaczysz pierwsze zależności. Po 12 masz pełny obraz roku. Bez tej tabeli każda decyzja to zgadywanie..
5. Nie widzisz trendu, dopóki nie jest za późno
Nagły spadek sprzedaży każdy zauważy. Groźny jest spadek powolny.
Przykład: przychód spada o 3% miesięcznie. W żadnym miesiącu nie wygląda to źle. Po roku sprzedajesz jednak o około 30% mniej. Przy przychodzie 20 000 zł to 6 000 zł miesięcznie, które zniknęły niezauważone.
Jak to wyłapać:
- Patrz na średnią z 3 miesięcy, nie na pojedynczy miesiąc. Jeden słaby miesiąc to przypadek. Trzy z rzędu to kierunek.
- Porównuj z tym samym miesiącem rok wcześniej. Październik z październikiem, nie z wrześniem.
- Sprawdzaj nie tylko przychód. Spada liczba zapytań ze strony? Rośnie koszt reklamy? To sygnały, które wyprzedzają spadek sprzedaży o kilka tygodni.
6. Sezonowość zaskakuje cię co roku
Prawie każda branża ma lepsze i gorsze miesiące. Ogrodnicy mają ruch wiosną. Sklepy z prezentami w listopadzie i grudniu. Firmy szkoleniowe tracą klientów w lipcu i sierpniu.
Kto nie zna swojego kalendarza, popełnia trzy błędy:
- Panikuje w słabym miesiącu i tnie wydatki, które za chwilę zaczęłyby zarabiać.
- Startuje z reklamą za późno. Reklamy przedświąteczne warto zwykle uruchomić już w październiku. W grudniu jest drożej i ciaśniej.
- Wydaje nadwyżkę z dobrego sezonu, a potem brakuje na ZUS w słabych miesiącach.
Po roku zapisywania liczb narysuj prosty wykres przychodu miesiąc po miesiącu. Zobaczysz swój sezon. Odłóż w dobrych miesiącach tyle, żeby pokryć koszty tych słabych. Zakupy towaru i budżet reklamy planuj 4–8 tygodni przed szczytem.
7. Nie wiesz, co naprawdę zarabia
Duża sprzedaż to nie to samo co duży zysk. Liczy się to, co zostaje po odjęciu kosztów.
Przykład ze sklepu internetowego. Produkt A sprzedaje się 100 razy w miesiącu, ale zostaje na nim 15 zł. Produkt B sprzedaje się 30 razy, a zostaje 80 zł. Produkt A daje 1 500 zł, produkt B – 2 400 zł. Bez liczenia promowałbyś ten pierwszy.
Dla każdej usługi lub grupy produktów policz raz w kwartale:
- ile sztuk sprzedałeś,
- ile zostaje na jednej sztuce po odjęciu kosztów zakupu, wysyłki i prowizji,
- ile to daje razem.
Często okazuje się, że kilka pozycji przynosi większość zysku. Na nich warto skupić reklamę.
8. Wydajesz na reklamę w ciemno
Reklama bez mierzenia to najszybszy sposób na przepalenie pieniędzy. Liczy się jedna liczba: ile kosztuje cię zdobycie jednego klienta.
Przykład: wydajesz 1 500 zł miesięcznie na reklamę i masz z niej 10 klientów. Jeden klient kosztuje cię 150 zł. Jeśli na kliencie zarabiasz 120 zł, każda sprzedaż przynosi stratę. Im więcej reklamy, tym większa strata.
Żeby to policzyć, musisz wiedzieć, skąd przychodzą klienci:
- ustaw na stronie mierzenie zapytań, telefonów i zamówień,
- pytaj nowych klientów, skąd o tobie wiedzą,
- porównuj źródła: wyszukiwarka, reklama, Facebook, polecenia.
Po 2–3 miesiącach zwykle widać, które źródło daje klientów najtaniej. Tam przesuwasz budżet.
Pamiętaj też o klientach, którzy wracają. Jeśli klient kupuje średnio 3 razy w roku, możesz wydać na jego zdobycie więcej, niż wynika z pierwszego zamówienia.
9. Masz zysk na papierze, ale nie masz pieniędzy na koncie
Firma może zarabiać i jednocześnie nie mieć z czego zapłacić rachunków. Wystarczy, że klienci płacą po 30 dniach, a ty za towar płacisz od razu.
Przykład: w marcu wystawiasz faktury na 25 000 zł z terminem 30 dni. Pieniądze przyjdą w kwietniu. A ZUS, czynsz i dostawca czekają na zapłatę w marcu.
Co sprawdzać co tydzień:
- ile pieniędzy wpłynie w ciągu najbliższych 30 dni i kiedy,
- ile musisz zapłacić w tym samym czasie,
- które faktury są już po terminie.
To zwykle zajmuje 10 minut. Pamiętasz liczbę z początku? W 70% zamkniętych firm ostatnim problemem był właśnie brak gotówki (CB Insights).
10. Decydujesz na przeczucie i reagujesz za późno
Bez liczb każda decyzja to emocje. W dobrym miesiącu zatrudniasz, w złym tniesz wszystko. Albo latami trzymasz coś, co nie działa, bo „zaraz ruszy”.
Rozwiązanie jest proste. Ustal progi z góry, zanim zaczniesz:
- „Jeśli po 3 miesiącach reklama nie da 10 klientów, zmieniam ją albo wyłączam.”
- „Jeśli przychód spadnie 3 miesiące z rzędu, sprawdzam ceny i konkurencję.”
- „Jeśli po 12 miesiącach nie przekroczę progu opłacalności, zmieniam ofertę.”
Progi zapisane na spokojnie chronią przed decyzjami podjętymi w stresie. A liczby z tabeli od razu pokazują, czy próg został przekroczony.
Od czego zacząć już w tym tygodniu
Nie potrzebujesz drogiego programu. Wystarczy arkusz i 15 minut na koniec każdego miesiąca.
- Załóż tabelę z kolumnami: miesiąc, przychód, koszty, zysk, liczba klientów, średnie zamówienie.
- Uzupełnij ją wstecz za ostatnie 3–6 miesięcy. Dane masz w fakturach i na koncie.
- Dopisz, skąd przyszli klienci w każdym miesiącu.
- Policz próg opłacalności i zapisz go nad tabelą.
- Ustal 2–3 progi alarmowe, przy których zmieniasz kurs.
- Co miesiąc porównuj wyniki z tym samym miesiącem rok wcześniej.
Po kwartale będziesz wiedzieć o swojej firmie więcej niż większość konkurencji.
Chcesz sprawdzić, co da się mierzyć w twojej firmie?
Umów się ze mną na bezpłatną, 30-minutową rozmowę. Pokażę, skąd na twojej stronie i w reklamach można brać liczby, które tu opisałem. Zwykle już po tej rozmowie wiesz, od czego zacząć.
Źródła
